Rozdział 4
*Alice*
Do Harry'ego przyszła jakaś jego najlepsza przyjaciółka , przez co zaczął mnie totalnie olewać , wchodząc na górę usłyszałam ich rozmowę a gdy przyjżałam się blondynce mało nie padłam . To Stephanie
nasz ( tzn.mój i Joanne ) największy wróg .
- to na ile tutaj zostajesz? . - spytał dziewczynę Harry .
- na miesiąc . - uśmiechnięta pocałowała go w policzek .
- dobra,chodź pokażę ci pokój . - zaprowadził ją do pokoju .
- dzięki Hazza . - uśmiechnęła się blondynka .
Od paru godzin Hazza nawet mnie nie zauważył . Zamknęłam się w pokoju,położyłam na łóżku i zdenerwowana zaczęłam myśleć . Co jeśli on woli ją ode mnie ? Co jeśli
on dowie się że to mój największy wróg ? Miałam tej sytuacji dość . Nagle pukanie do drzwi przerwało mi mój czas przemyśleń .
- Proszę ! . - krzyknęłam . To był Louis . Powiedział że przykro mu że Harry nie zwraca na mnie uwagi , wtedy się rozpłakałam . On wolał ją. Mojego wroga .
Gdy powiedziałam Boo Bear'owi o całej sytuacji , z wrogiem i wgl. to wkurzony zszedł na dół i zaczął krzyczeć na Hazzę .
- stary,co ty odwalasz!? Nie widzisz że ona cierpi ?! Najlepiej olewaj ją przez cały ten miesiąc , na pewno wyjdzie ci to na dobre ! . - krzyknął z sarkazmem Louis .
- Louis o co ci chodzi ? . - spytał oburzony Harry .
- naprawdę nie widzisz tego,że teraz przez ciebie ona siedzi zamknięta w pokoju i płacze ?! Ale ty jesteś głupi ! . - wydarł się jeszcze głośniej Boo Bear . - Ta cała twoja przyjaciółeczka
to największy wróg Alice i Joanne ! ... | Hazzę zatkało . Gdy wchodził na górę żeby wszystko wyjaśnić dziewczynie , otwierając drzwi zastał pustkę . Jedynie leżała kartka na łóżku
" Harry,przepraszam ale to męczy . Raz całujesz się ze swoją byłą,potem ta cała przyjaciółka ... Wolę mieszkać w hotelu . Proszę nie próbuj mnie szukać,powiedz tylko Zaynowi
że Joanne jest ze mną . " Harry czytając to wściekł się jeszcze bardziej . Był zły na siebie,na Stephanie .
Byłam w hotelu . Cała sytuacja mnie przerosła,a Joanne nigdy by mnie z tym wszystkim samej nie zostawiła . Mam nadzieję że Stephanie jest z siebie dumna .
*Joanne*
Byłam z Al w hotelu . Nie chciałam jej z tym wszystkim zostawiać , wiem że prędzej czy później Hazza ją znajdzie . Napisałam sms'a Zaynowi , powiedziałam mu w którym
hotelu jesteśmy,ale prosiłam żeby nic nie mówił chłopakom . Nie teraz . Miałam ochotę dorwać Stephanie i wyrwać jej te tlenione blond kudły . Nienawidziłam jej . Zayn
chyba się za mną stęsknił , bo przyszedł do hotelu z bukietem czerwonych róż . Przytuliłam go mocno i wpuściłam do pokoju . Powiedział że gadał z Harry'm i wywalił
Stephanie z ich domu . Na szczęście nie powiedział chłopakom gdzie jesteśmy,bo Alice miała już wystarczająco ciężką sytuację z Harrym . Próbowaliśmy rozśmieszyć
Alice,na początku nam to nie szło , ale potem trochę się śmiała . Potem Alice przysnęła,a my pogadaliśmy,całowaliśmy się i takie tam .
*Louis*
Byłem wściekły na Harry'ego . Mimo że to mój kumpel , miałem go dość . Ranił fajną dziewczynę . Nie zasłużyła na takie traktowanie . A co najgorsze w tej całej sytuacji
zerwałem z Eleanor , przestałem cokolwiek do niej czuć , może i była dobrą kumpelą,ale to tyle . Kochałem kogoś innego , ale nie chcę tej osobie tego mówić . Kiedyś
może sama się dowie . Nigdy nie lubiłem tej całej Stephanie . Ona jest taka pusta , bez uczuć . Lubi manipulować innymi ludźmi,i doprowadza do rozpadu związków .
Harry przeprosił wszystkich , za to co odwalał . Ale i tak miałem mu za złe,że olewał przez cały dzień swoją dziewczynę,dla jakiejś głupiej pindy . Zayn gdzieś wyszedł .
Nie mówił gdzie,powiedział że idzie się przejść .
-ej Lou , przepraszam że cię nie słuchałem . - powiedział spuszczając głowę Harry . Widać serio było mu przykro .
- dobra , nie ważne . trzeba poszukać dziewczyn . - odpowiedziałem . Wyszedłem z Liamem szukać naszych przyjaciółek . Po drodze wpadliśmy na Zayna . Pytaliśmy gdzie był .
Nie chciał powiedzieć,to mu zagroziliśmy wywaleniem wszystkich żelów do włosów . W końcu się przyznał że był w tym hotelu nie daleko naszego domu,bo tam są dziewczyny .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz