wtorek, 21 lutego 2012

Rozdział 5 .


Rozdział 5


*Alice*
Obudziłam się pod wieczór,a przed twarzą ujrzałam Harry'ego . Odwróciłam się skulona,i przykryłam się kołdrą . Harry zaczął coś do mnie gadać . 
- Alice,przepraszam że się tak zachowywałem , ja naprawdę nie chciałem żebyś myślała że wolę jakąś inną laskę od ciebie . - zaczął chłopak . - Ja...ja - zająkał się . - ja cię kocham . - powiedział niepewnie .
Odkryłam się i spojrzałam na chłopaka . 
- Harry,ty nawet nie wiesz jak bardzo mnie tym zraniłeś . - zaczęłam mówić . - Najpierw całowałeś się z Caroline a potem ta cała przyjaciółka ... ja nie wiem czy potrafię ci zaufać . - mówiłam dalej .
- Alice,proszę cię dajmy sobie szansę . - mówił łamiącym się głosem . 
- Ehh,dobra . Dam ci ostatnią szansę,ale nie rób takich rzeczy . Nie chcę ciągle cierpieć . - odpowiedziałam . 
Nagle do pokoju wparował Louis i poprosił mnie na chwilę . Wstałam i poszłam za chłopakiem . 
- Alice,wiesz...od pewnego czasu chce ci powiedzieć . - zaczął . - Czuje coś do ciebie,Alice ja cię kocham . - powiedział głośniej .
Do nas szybko przybiegł Harry . Złapał Louisa i zaczęli się bić . 
- PRZESTAŃCIE !!! STOP ! - . zaczęłam krzyczeć . Nie zwracali na mnie uwagi,więc wyszłam . Poszłam pochodzić po parku , a spotkałam tam Joanne i Zayna wtulonych w siebie .
Przyglądałam się nim z lekkim uśmiechem . Zaczęłam myśleć o Louisie i Harrym , o tym co się zdarzyło . Tak naprawdę kochałam Lou ale jak przyjaciela . A Harry'ego 
jak chłopaka . Usiadłam na ławce i myślałam wpatrywując się w gwiazdy . Joanne i Zayn mnie zauważyli,podeszli i objęli mnie ramieniem pytając co się stało . Nie chciałam 
teraz o tym gadać,ale powiedziałam im o całej sytuacji . Zayn wyrwał się i pobiegł rozdzielić chłopaków . Wróciłyśmy do hotelu,chłopaki już się nie bili ale patrzyli na siebie
morderczym wzrokiem . Zayn krzyczał na nich że mają się pogodzić,są przyjaciółmi . Usiadłam pomiędzy nimi , smutna wpatrzona w podłogę . Chłopaki spojrzeli na mnie,po czym na siebie
i po ich wzrokach zauważyłam że ich nienawiść minęła . Podeszli do siebie,zrobili niedźwiadka i się pogodzili . Lou wyszedł a Harry mocno mnie przytulił . Wiedziałam że jestem bezpieczna .
Wróciliśmy do domu chłopaków . Rozpakowałam swoje rzeczy .




*Joanne*
Fajnie było patrzeć na pogodzonych chłopaków . Byłam wdzięczna Zaynowi że ich rozdzielił i kazał im się pogodzić . Chłopaki się wydurniali w salonie , a Zayn musiał walnąć swoje charakterystyczne " Vas Happenin ?! " .
Wszyscy poszli w śmiech ( xd ) . Przyzwyczaiłam się już do ich towarzystwa . Gdy wszyscy poszli się położyć,Zayn walnął taki tekst że tak się śmiałam że aż się za brzuch złapałam bo mnie rozbolał xd
- No wiesz skarbie,ja nie umiem spać bez ciebie . - i przy tych słowach zrobił minę małego dziecka proszącego o zabawkę . Dobra,bez kitu nawet i z taką miną mnie pociągał . Nic nie odpowiedziałam,po prostu pociągnęłam go do pokoju
położyliśmy się wtuleni w siebie i usnęliśmy .






*Louis*
Wyznałem Alice uczucia do niej . Tak to właśnie w niej się podkochiwałem . Nie mogłem tego trzymać w sobie nawet jak ona nie czuła tego samego do mnie . Wiem że kocha mojego kumpla .
Na początku się pokłóciłem z Harrym ale potem gdy Zayn przyszedł , uspokoił nas i już było dobrze . Eleanor od dawna była mi obojętna . Ona mnie po prostu nie rozumiała .
Po tej całej akcji mam wrażenie że już nigdy się nie zakocham . 


*Harry*
Kocham Alice . Nawet bardzo . Nigdy nikogo tak nie kochałem . Nie chciałem tracić Al,ani Boo Bear'a . Oboje są dla mnie bardzo ważni . 
Cały czas miałem wrażenie,że gdy wypowiadam do niej słowa "kocham cię" to zbyt mało . Tak bardzo ją kocham,że nie potrafię jej tego okazać . 
To strasznie silna więź . Usłyszałem krzyk z dołu . 
- HARRY,ZŁAŹ NA DÓŁ , KOLACJA ! . - tak,to na 100 % był Niall . Ten chłopak to ma dopiero żołądek . Louis wydzierał się że chce placki marchewkowe , co w pierwszej chwili
zabrzmiało obrzydliwie , a jak się okazało były lepsze od tych ziemniaczanych xd . Zszedłem na dół , i odruchowo przytuliłem Alice . Przysięgam że jak ktoś ją spróbuje skrzywdzić
to własnymi rękami uduszę,pokroję , rozstrzelam i wrzucę do tej brudnej Tamizy ( mocne przemyślenie ) .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz